Od Zera do Oficera: Kim jest junior?

Od Zera do Oficera: Kim jest junior?

Wiem po co chcecie czytać artykuły z tej serii więc zacznijmy od mięsa - Jakie umiejętności musisz posiadać i co wiedzieć aby mieć przewagę przy rekrutacjach na najniższe stanowiska w ochronie danych osobowych?

Junior....czyli kto?

Zacznijmy od samego problemu tego, kim jest osoba "na najniższym stanowisku"?

  • Studenci prawa pewnie od razu pomyślą o pojęciu juniora. Nad nim jest mid/aso, senior, counsel etc. Problem polega na tym że jest to pojęcie mocno związane z kancelariami oraz dużymi korporacjami o ustandaryzowanej hierarchii lub strukturze. Wbrew pozorom na rynku polskim wciąż popularna jest "polska myśl zarządzania" i takich pojęć się nie używa. A jak używa to pewnie błędnie lub za pół roku będzie jeszcze inna nazwa bo kogoś zwolniliśmy.
  • No to może młodszy specjalista? No tu już cieplej. To jest trochę taki model mistrza i ucznia. IOD lub dyrektor działu prawnego już nie nadąża z ilością pracy i postawia przerzucić to na kogoś innego - specjalistę (jeśli nie chce mu się człowieka przyuczać) lub "młodszego specjalistę" (jeśli ma czas i chęci by człowieka przyuczać na stanowisko). Zależnie od tego kim jest mistrz, doznania dla juniora mogą być albo świetne, albo koszmarne.*
  • Zgodnie z Polską myślą zarządzania, dużo osób zaczyna jednak na najniższym stanowisku jako....specjalista albo po prostu IOD. W firmach doradczych jest marna szansa na spotkanie kogoś z tytułem "młodszego specjalisty" tam po prostu są specjaliści. Dlatego opinia o ich pracy jest bardzo nierówna. Nauczenie chętnego człowieka RODO wcale nie jest aż tak trudne ale o tym później...

 

Jak nie wierzycie to spójrzcie w moją historię. Zaczynałem jako asystent w zespole ochrony danych osobowych. Pół roku później obroniłem magisterkę i dwa dni po tym zacząłem już pracę jako niezależny specjalista ds. ochrony danych osobowych. Miałem oczywiście duże wsparcie działu prawnego, ale miałem już swoje podwórko i swoje tematy do ogarnięcia. W wielu kancelariach wciąż mielibyście tytuł juniora (który może trwać nawet 3-4 lata) i żyli pod wygodnym parasolem bezpieczeństwa swojego przełożonego lub przelożonych (no bo jest możliwe że traktowano by was jak zwykła piniate do nawalania na ślepo taskami).

* w Polsce "młodszy" mam wrażenie że jest też często używane na określenie kogoś kto wciąż jest na studiach (i uldze studenckiej...) albo bez uprawnień zawodowych (to raczej w kancelariach). Szczerze mówiąc nie ma to konkretnego przełożenia na jego poziom wiedzy a bardziej staż pracy.

** Jest jeszcze praktykant ale wydaje mi się że można go wpasować w motyw "młodszego" albo "juniora" bo powtarza się najczęściej w tych samych strukturach.

IOD to funkcja a nie dowód wiedzy

W branży jest to raczej wiedza powszechna, dla osób z zewnątrz i klientów coś szokującego. Bycie Inspektorem nie wymaga żadnego tytułu lub certyfikatu. W Polsce w odróżnieniu od Hiszpanii, każdy może nim być (chociaż są głosy organizacji branżowych aby ten proceder ograniczyć).

Teraz może mniej, ale jeszcze w 2018 roku, o zjawisku "IOD z łapanki" mówiło się całkiem głośno. UODO próbuje ten proceder zwalczyć, ale bez głośnych kar, pouczeń lub "deregulacji RODO" szansa na to by się to zmieniło w ciągu najbliższych kilku lat jest raczej mała. Jak w urzędzie spytacie "kim jest IOD z zawodu" to jest duża szansa że usłyszycie że jest dyrektorem HR, BHP-owcem, Informatykiem albo sekretarką Pana dyrektora.

"Najedzony głodnego nie zrozumie." Jest to smutne, ale z tego powodu jest duży rozstrzał w opiniach IOD na dane tematy a także ich kwalifikacjach. Jedni robią to komercyjnie i lubią swoją pracę, a inni zostali to tego przymuszeni a ich sytuacja zawodowa lub rodzinna powoduje że boją się sprzeciwić.

Typie ale do brzegu

No dobra to jakie umiejętności musi posiadać ten ktoś kto chce zacząć w RODO?

Jak jesteście młodzi to pewnie nie macie się czym pochwalić w CV. Jedni wpiszą zainteresowania, inni marzenia etc. Nie jestem w tym dobry, na pewno jest masa rekruterów którzy rzucają poradami jak zrobić dobre pierwsze wrażenie.

Od poczatkujących najczęściej oczekuje się jednej z dwóch rzeczy (i nie jest to obrzydliwe)

  • Wiedzy
  • "Niesamowitości"- dopasowania, charyzmy, umiejętności radzenia sobie ze stresem

 

Rekruterzy szczególnie jeśli nie są z HR nie mają doświadczenia z prowadzeniem rekrutacji, nie mają też automatycznych systemów etc. wiec muszą radzić sobie sami. Chcą więc wiedzieć czy ktoś jest dla nich fajny a także czy łatwo im będzie takiego człowieka nauczyć pracy. Unikatowe zainteresowania*, otwartość na rozmowę, kombinowanie** i pewność siebie*** na pewno będą tutaj pomocne.

Wiedza - wiadomo że im więcej wiesz o ochronie danych osobowych, o czym zaraz tym lepsze masz szanse. Pamiętaj jednak że w wielu firmach raczej nie oczekują od ciebie że cokolwiek po studiach wiesz ciekawego więc mogą nie wchodzić w ten temat zbyt głęboko.

*W swoim pierwszym CV w zakładce zainteresowania miałem punkt "ustroje totalitarne". Faktycznie byłem zapytany "jakie widzę podobieństwa pomiędzy działaniem EU a ustrojem totalitarnym". Wybroniłem się. Nauczka jest taka że to się rzuca w oczy i ciekawi ale musicie faktycznie się na tym temacie znać bo po drugiej stronie też może być fanatyk tego tematu. Jeśli piszesz "prawo karne" a jedyny kontakt był tylko na etapie zdawania egzaminu to nie wróże szczęścia.

**Pamięć mnie już zawodzi, ale w pewnej kancelarii na stanowisko juniora podali kandydatowi klauzulę informacyjną i kazali podkreślić wszystkie przymiotniki. Chyba mieli dostęp do telefonu, a i tak mało który zdał.

*** Podczas pewnej rozmowy rekrutacyjnej zapytano mnie czy wizerunek to dane szczególnej kategorii i czy potrzebna jest na to zgoda. Szczęście chciało że poprzedniego dnia akurat przez dobre 15 minut podczas kawy w kuchni w robocie, gadał mi o tym temacie znajomy. Cośtam mi dzwoniło jakie są przesłanki i kiedy można używać wizerunek ale nie wiedziałem z czego się to bierze. Rekrutujący wyczuł moją niepewność i zapytał "a z czego to wynika?" Z pełną powagą na twarzy powiedziałem "z ustawy o zawodzie fotografa". Powiedziałem to z taką pewnością że rekrutujący sam poczuł się głupio że nie wiedział o jej istnieniu i po spotkaniu jej szukał. Zostałem zapamiętamy i się udało.

Zdolności początkującego

Osoba początkująca w RODO to osoba która....zna dobrze RODO. Brzmi absurdalnie? no ale to w praktyce wygląda. RODO nie jest długim tekstem, wiele definicji jest intuicyjnych. W przeciętnej firmie zapewne zdarzy nam się użyć z 20-30 artykułów a w bieżącej pracy, po kupieniu lub stworzeniu wzorów to zostanie nam może z 6 artykułów.

Rozumiemy podskórnie "zasady ochrony danych osobowych" wiec przy dobrych chęciach uda nam się "jakoś" wybronić firmę z większości problemów dotyczących ochrony danych osobowych. Jeśli mamy dużo czasu lub nam się nudzi, to powinniśmy poświecić go na wbijaniu mniej lub bardziej na blachę wytycznych EROD, decyzji lokalnego organu, wyrokach etc.

Głowa do góry!

Czasami nie mamy szczęścia, trafimy w zły moment na rynku albo po prostu nie zauważamy oczywistego błędu w CV. Nie możemy się poddawać. Ja swojej pierwszej pracy w prawie, jeszcze nie na stanowisko związane RODO, szukałem przez przynajmniej pół roku (teraz wiem że to śmiesznie krótko). Byłem załamany i zły bo zacząłem "późno" czyli chyba jakoś na początku czwartego roku. O wynagrodzeniu nawet nie marzyłem bo wtedy w prawie to wciąż było coś dla "najlepszych". Dołączyłem do studenckiej poradni prawnej, próbowałem jak mogę się pokazać w najlepszym świetle, zastanawiałem się czy nie szukać innej pracy np. mycia okien na wysokościach.... następne dwie prace które miałem miały rozmowy rekrutacyjne trwające maksymalnie 5 minut. Parafrazując były tylko dwa pytania "umiesz pisać? Umiesz czytać? Super to zapraszamy jutro do roboty". I tyle. Nic mi te dodatkowe wpisy w CV nie dały.

RODO nie szukałem. Po prostu potrzebowali do nowego działu w firmie i się zgłosiłem. To był 2018 żyzny okres gdzie ciągle kogoś do tego szukali wiec na początku szukanie pracy nie zajmowało mi w branży dłużej niż miesiąc. Problem zaczął się pojawiać dopiero przy eksperckich stanowiskach.

A czego nam brakuje do "mida"? O tym może następnym razem.

Powrót do blogu

Zostaw komentarz

Damian Bielecki

Damian Bielecki "Typ od RODO"

Ekspert ds. ochrony danych osobowycgh. Człowiek który postanowił że prawo o ochronie danych nie musi być nudne. W sieci działa jako Typ od RODO – tłumaczy RODO, CyberSec i AI Act językiem który rozumie biznes a nie tylko prawnicy. Ekspert który uzyskał certyfikaty CIPP/E, CIPM i FIP. Jeśli potrzebujesz pomocy z RODO lub marką osobistą – sprawdź jak pracuję wchodząc w linki.