
Typowy atypowy: zbiór myśli "przerużnych"
Share
Mam nadzieje że tym tekstem z mema nie spowodowałem u was bólu istnienia.
Zanim przejde do nowych segmentów do opowiadania, chciałem wrzucić to co w zakresie hobby i pracy zapomniałem lub nie wiedziałem gdzie wrzucić.
To będzie taki koszyk rozmaitości
Być jak elektroniczny mordulec
Ostatnio w ramach programu AIDEAS robiłem sobie test dopasowania zespołowego. Z testu wyszło że jestem...praktycznie pozbawiony współczucia. Mocno wybuchnałem śmiechem
Czy to znaczy że nie przejmuje się innymi ludzmi? Nie. Trudno mi zrozumieć emocje i sygnały innych osób ale nie jestem pozbawiony empatii. Po prostu jestem osobą która podchodzi z chłodnym dystansem, spokojem i racjonalnym mózgiem do tego co widzę i słyszę. Zanim komuś pomogę, chce się upewnić, że faktycznie moje działania mu pomogą zamiast zaszkodzić i czy faktycznie wywołam jakikolwiek wpływ.
Ostatnio czytałem legendarne juz "Chłopki". Poprzestawiały moje myślenie w wielu aspektach. Ksiązka powodowała u mnie złość, zamiast skupiać sie na tym jakie to przykre i smutne, skupiałem się jednak na tym co było źródłem problemów, czy te problemy się powtarzają i jak ich unikać.
Razem możemy wszystko
Przy okazji testów widać też kwestie zaufania - jestem lojalny i oddany dla swoich przyjaciół i kolegów z pracy. Jeśli poczuje się oszukany to szybko palę za sobą mosty.
W każdej pracy w mniejszym bądź większym stopniu słyszałem to samo
- Jesteś świetnym wsparciem dla zespołu
- Widać że kochasz RODO i zarażasz tym innych w firmie
- Piszę do Ciebie bo ty zawsze umiesz pomóc
- Czemu nie zostaniesz z nami po pracy na piwie
- Czemu tak szybko wychodzisz z integracji
- Czemu nie chcesz się integrować.
Jest to zabawny paradoks - z jednej strony jestem uważany za świetną osobę w teamie i wsparcie a z drugiej za całkowitego odludka.
Po coś te zasady wymyślono
Pozytywizm to musiał być wymysł atypowych. Romantyzm, zycie bez zasad i rewolucja musiała faktycznie ich przerażać. Atypowi z jednej strony mają skłonność do przestrzegania zasad a z drugiej nie mają problemu z byciem poza systemem.
"Praca u podstaw" to dla mnie wypisz wymaluj tekst na baner marszu ludzi atypowych.
Atypowi raczej mają silny, wewnętrzny kregosłup moralny którego się trzymają. Nie musi być powiązany z prawem, ale jest to bardzo prawdopodobne. Może to zbyt daleko idąca interpretacja, ale większość atypowych pewnie poczeka na zielone światło zanim przejdzie. Naturalnym wrogiem atypowych są ludzie arbitralni. Nie ma dla atypowego nic gorszego i stresującego niż konieczność obcowania z osobą arbitralną lub fałszywą.
Sam kręgosłup nie zawsze jest "dobrą cechą" i powinien jednak być zmieniony bo może sprawić atypowemu dużo problemów.
Tutaj dobrym przykładem jest Elon Musk i Greta Thunberg. Nie musimy ich lubić, są oni kontrowersyjni i chyba są przeciwnymi biegunami poglądów. Widać jednak że mają bardzo silne wewnętrzne zasady których się trzymają.
Atypowy - Magda Gessler świata korpo
Mamy skłonność do porządkowania miejsca pracy. Jeśli atypowy zostanie przydzielony do obszaru gdzie jest absolutny syf, to zobaczysz magię. Foldery zaczną się porządkować, dokumenty trafiać do segregatorów a skrzynki email staną się puste. Będzie to pewnie zrealizowane jego egoistyczną decyzją i według jego własnego modelu ale będzie.
Topienie się mózgu
Tak ostatnio określiła żona zjawisko gdy w kilka sekund przestaje istnieć na imprezie. Mam swoje baterie społeczne (sam raczej oceniam siebie jako ambiwertyka), gdy jade na imprezę to w głowie afirmuje sobie "będziesz usmiechnięty i miły i wyjdziesz ostatni" Przez dobre kilka ostatnich lat tak nie robiłem i wszyscy w rodzinie oraz znajomi zaczeli traktować mnie jako jaskiniowca. Staram się teraz robić coming'out co kosztuje mnie sporo energii.
Są jednak sytuacje w których mój mózg zaczyna się poważnie topić - gdy podczas imprezy nagle ktoś zaczyna gadać polityce, gdy ktoś próbuje mnie przekonać dlaczego warto bić dzieci w celach edukacyjnych lub dlaczego okradanie Państwa to patriotyczny czyn.
Nie będe mówił ktore tematy zmyśliłem a które są prawdziwe. Staram się nie być osobą konfliktową. Za młodu miałem bardziej luźny język i chciało mi się jeszcze wchodzić w takie dyskusje. Teraz czuje że jest to tylko strata mojego czasu i nerwów. Po prostu wychodzę z pokoju, ide na dwór albo do łazienki aby chwilę ochłonąc w swoim świecie np. generując nowe grafiki AI lub czytając posty na linkedin. Jakkolwiek sie staram, trudno jest "odtopić mózg" i czasem jest to już tylko turlanie do czasu grzecznego wyjścia z impezy.
Jak się po tym czuje? Przez wiele lat skupiałem się na myśleniu że nie muszę nic przed tymi ludzmi udowadaniać, że nie ma sensu na siłę dbać o dobre relacje z ludzmi którzy sprawiają mi ból. Krzywdziłem tym swoją żonę która nie jest atypowa i której głupio było wyjść z pokoju. Zostawała więc sama w sytuacjach gdy sama być nie powinna. Teraz jest mi po prostu głupio.
Centrum ale tylko na swoich zasadach
Znajomi się śmieją że jestem "gwiazdeczką" bo lubie być w centrum uwagi. Nic dziwnego w końcu piszę masę tekstów na linkedin i rolek na insta/tik toku. Nie mam problemu z syndromem oszusta. W takim razie pewnie lubię jak o mnie gadają co?
No nie do końca. Lubie być w centrum ale na własnych zasadach i pod kontrolą. Nie sprawa mi wcale przyjemności gdy nagle grupa osób się nade mną użala "patrzcie na typa, ten to miał ciężko - autyzm, niepismienny, jak ty dałeś rade?" Gdy rozmawiamy w grupie o kimś/czymś to nie lubie jak ktoś nagle zmieni temat na mnie i wszyscy na mnie patrzą. Tym bardziej że sam nikomu nie spojrze w oczy...
Jaka płynie nauczka?
Dla atypowych: nie musicie wchodzić w każdą interakcję, ale warto uczyć się tego, co dla nas trudne — nie po to, by się dostosować, ale żeby nie ranić niechcący tych, których kochamy. Czasem wyjście z pokoju zostawia kogoś w środku samego.
Dla typowych: nie próbujcie „naprawiać” atypowych. Zamiast tego — słuchajcie, nie narzucajcie się i nie róbcie z nas postaci z memów o „supermocach” albo „społecznych kalekach” po prawdopodobnie im na tym niezależy. Pomiędzy tymi skrajnościami jest człowiek, który po prostu myśli i czuje inaczej niż Wy. I to jest okej.
Znowu wyszło tego dużo....chyba będe musiał zrobić kolejny zbiór myśli różnych bo na rozmowę o edukacji zdecydowanie nie jestem gotowy.